Loteria Wydawnictwa, Inne KreskówkiDrodzy Anonymous komentującej , Dziękujemy za poświęcenie czasu, aby wypowiedzieć się na temat mojego postu o Mitów Self-Publishing . Choć słaba gramatyka i ortografia były irytujące, (coś może chcesz pracować na jak samo-opublikuje tę drugą książkę), uderzyła mnie tej części Twojego komentarza: "Lets być realistyczne, jak wiele osób się opublikowany przez tradycyjnych wydawców? Kiedy ludzie zadali mi kiedyś pytanie, gdybym został opublikowany chciałbym zapytać ich, czy oni wygrali American Idol. Spędziłem zbyt wiele czasu myśląc o twoich słów, starając się znaleźć odpowiedź, która by uchwycić prawdziwą głębię swoich uczuć. Wymyśliłem, co następuje: Ugryź mnie. Opracowania, można wędrować przez na blogu autora, który jest opublikowany pięć książek z komercyjnego wydawcy i przystąpić do wyjaśnienia, że talent i umiejętności i pracy nie mają nic wspólnego z tym, ja po prostu mam szczęście i znał odpowiednich ludzi. Ponieważ właściwi ludzie chętnie ryzykują swoje kariery publikować książki swoich przyjaciół, nawet jeśli te książki ssać. Jest to, że linia pseudologic jesteś po tutaj? Z tego co widziałem, ten rodzaj nonsensu zazwyczaj pochodzi z jednego z dwóch scenariuszy:
Idziesz na powiedzieć: "Moje książki są dobre, a im na pewno milion niepublikowane książki tam są." Right. Podobnie jak każdy, kto próbuje się do American Idol jest pewien ich śpiew jest dobry, i że zasługują na poważny kontrakt płytowy. Bo to takie proste. Ponieważ każdy może usiąść i zatracić się wielką historię. Heck, mój kot hocked swoje śniadanie na klawiaturze ostatni tydzień i wyprodukował Dandy mały kawałek pamięci flash o kalmarów zombie. Każdy jest cudowny i genialny, i to tylko loteria jak Bogowie wydawnicze toczyć swoje d1, 000.000 aby zobaczyć, które z tych wartościowych kandydatów zostanie wybrany. Większość ludzi, którzy się odrzuconych z American Idol są wysyłane do domu, ponieważ ssać. Ci, którzy awansują do tych finałów są ci, którzy wcześniej pracowali ich tyłki się nauczyć śpiewać. Pisanie jest tak samo. Potrzeba czasu i wiele pracy. Nie wróżka magia będzie cios sparkly historia kurz w górę twój tyłek i przekształcać Cię do następnego JK Rowling. Rozumiem, jeśli jesteś sfrustrowany. Wiem, że to może być zniechęcające próbuje włamać się jako pisarz. Byłem tam, i tak ma każdy inny handlowy autora jest tak niedbale odrzuci jako "szczęście". Wybrano go na siebie wydawnictwo trasę. Może dlatego, unikatowy kreatywna wizja była zbyt specjalny dla nowych wydawców Jorku. Może naprawdę jesteś tak dobry jak myślisz, że jesteś, a cały przemysł wydawniczy był po prostu zbyt głupi, by go zobaczyć. Może nie. Nie wiem, a ja nie szczególnie dbać. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że jesteś zadowolony ze swojego wyboru. Ale jeśli nie, jeśli masz zamiar się bierno-agresywne "publikowanie jest średnia i gdzieś mnie" trasę, aby pocieszyć się, czy mógłbyś przynajmniej zachować ją do zaciszu własnego bloga? Dzięki. 64 komentarzy do Loterii Wydawnictwa i zniewagi Inne | ||
Copyright © 2012 Jim C. Hines - Wszystkie prawa zastrzeżone | ||
Całkowicie zgadzam się z logiki o swoim amerykańskim przykład Idol do explian umowę o byciu pisarzem. W rzeczywistości, to przykład bardzo dużo explians na wiele rzeczy. Jak bycie artystą. Nie może być 100 osób w jednej sztuki show i tylko 5 z tych ludzi są naprawdę cenione. To zajmuje trochę czasu, aby być albo to, co chcesz. Jak pies chce traktować tak siedzi i pies obok niego skacze na osobę. Pies, który siedział najprawdopodobniej dostać uczta unles facet jest przerażony, że inny pies może skakać na nim ponownie. Ale to był zły przykład. W każdym razie zgadzam się z wszystkiego, co powiedziałeś.
Dzięki, Rachael r. Myślę, że to jak nic innego. To wymaga czasu i praktyki, aby dowiedzieć się jak coś zrobić dobrze.
To jest dokładnie to, co myślę. Wiem, że potrzeba czasu, aby uczyć się i praktykować sommeting przed zrobić to dobrze. Ale czy istnieje jakiś sposób mógłbym magicznie dostać zadanie domowe tuż przed ponawianie kilka razy na godzinę lub jak narysować idealny okrąg po prostu wyciągnąć jeden, że byłoby miło.
Potrzeba talentu, ciężkiej pracy i dużo wytrwałości gruntów umowę książki. Że i gruby hide cierpieć odrzucenie dostaniesz ...
Od wszystkiego widziałem, trwałość jest na szczycie listy. Talent jest ładne, umiejętność i praktyka jest lepsza, ale jedna rzecz wszystkich tych "Udane" pisarzy wydają się mieć wspólną cechą jest muł-headed upór
Szanowny Panie,
Na jaki adres mogę wysłać ten duży kwadrat z "Right on! Powiedziałeś to! To ci zuch! "? Twój post na własnej publikacji jest tak wyjątkowo niesamowite, czuję się zmuszony do zakupu prezent na wakacje.
Być może pójdę kupić jedną z książek zamiast. Tak. Dobry pomysł.
Dzięki za post. Keep on Truckin '.
Kupując moje książki nie jest w żaden wymagany sposób, ale jest zawsze mile widziane
Dziękujemy!
LOL, super-dobrze powiedział!
Jak ja nienawidzę tego przyznać, masz rację.
Nienawidzę się do tego przyznać, ponieważ będzie to łatwe i nie wymaga mi poprawić moje własne pisanie. W tym momencie, mogłem po prostu powiedzieć, że to pech, a nie moja odpowiedzialność.
Oczywiście, nie mogę powiedzieć. Po prostu całkowicie przepisał trochę błysku, co zostało odrzucone mnóstwo czasu - bo kiedy zatrzymał się na nowo odczytać to, widziałem jak dużo lepiej Dostałem w ciągu zaledwie półtora roku.
Pamiętaj, znając ludzi nie boli, raz masz dobrą historię ... ale trzeba mieć historię w pierwszej kolejności.
I jest możliwe, aby mieć dobrą historię i ciągle się odrzucone. Nie ma gwarancji, który jest zarazem przerażający i frustrujące. Chciałbym jeszcze przyznać, że czasami szczęścia i ludzie wiedząc, może być czynnikiem.
Ale są drobne czynniki w porównaniu do doczołowego w fotelu, zrób-praca kawałek.
Zgadzam się ze wszystkim, co powiedział! Mając to na uwadze, myślę, szczęście odgrywa niewielką element, jak skuteczne może być jako pisarz raz opublikowany. Użyję skrajny przykład, 'Club Oprah s Book ". Teraz zaś jego nie wszyscy szczęście dostać się na tej liście, to odgrywa rolę. Ktoś musi, aby zobaczyć swoją pracę wydawaną, zmusić go do Oprah, ona musi wybrać go z prawdopodobnie setki prezentowanych itp ... I coraz na tej liście może oznaczać różnicę między poważnym przebiegu sprzedaży i "gówno świętego mogę sobie pozwolić na zakup Rhode Island ".
Nie sądzę szczęście dotyczy zbyt wiele do dostania się do biznesu, ale widzę, gdzie może mieć wpływ na karierę raz tam (co jest prawdą niemal każdej kariery zawodowej, zwróćcie uwagę, ale w pomieszczeniach tych stojących rozrywki - telewizja, filmy , książki Myślę, że nieco większy współczynnik)
Tak, szczęście może być czynnikiem. Sugerowałbym, że dużo czasu, ludzie albo tworzyć własne szczęście, a przynajmniej dążyć do stworzenia możliwości tego szczęścia. Ale tak, istnieją elementy losowe, które są całkowicie poza naszą kontrolą. (W moim przypadku, dziwaczny artykuł tabloid o schemacie przyrodnia siostra prawdopodobnie zwiększyła sprzedaż i promocji tej książki ładnie, ale jest to coś miałem zerową kontrolę i był po prostu dziwny.)
Wszystko, co powiedział, powiedziałbym szczęście jest dużo mniej ważna niż doczołowo w fotelu, zrób-praca czynnikiem.
Bardzo dobrze powiedział Jim. Vanity prasa jest dla przegranych.
Jednakże, nie brać więcej, dużo więcej, niż produkuje wysokiej jakości pracy w celu opublikowania powieści poprzez komercyjnych wydawców. Ciężkiej pracy można wymienić zawiera więcej niż produkuje dobrą historię dobrze powiedział, czyste ms i profesjonalnej prezentacji.
Szczęście ma wejść w niego zbyt. Znalezienie edytor, agent ani wydawcy, który dobrze reaguje na swojej pracy nie jest podane.
Najważniejsze jest to, wydawnictwo nie pisze. Są różne rzeczy. Można być dobrym w jednym, a nie inny. Gdy ms. jest weryfikowany przez zawodowych pisarzy, wydawców i tak dalej, tylko pół praca jest wykonywana. Pisarz musi robić wszelkiego rodzaju innych rzeczy w celu uzyskania pracy widać, ocenione i zaakceptowane. Znalezienie odpowiedniego domu lub pośrednik ma jeden duży utrudnieniem. Jest w stanie przeciwstawić się przepisuje to co innego.
Jak Vonnegut powiedział kiedyś, talent jest często jako brud. Co jest rzadkością jest determinacja.
Ciesz się wakacjami.
True. Pisanie tej historii jest jeden krok. Agent / polowanie redaktor, ucząc się rzemiosła zapytania list, a cała reszta rzeczy biznesu jest zupełnie inny proces. (Zdecydowanie nie moja ulubiona część działalności.)
Vonnegut ma wiele mądrości
Jestem pewien, że to było szczęście gdy 9-cie książka ukończyłem (wszystkie z nich ponad 120.000 słów) nabyte mi agenta, a następnie wydawca, a ostatecznie została opublikowana w 6 różnych krajów w czterech różnych językach. Co jeszcze mógłby być zaangażowany?
Nie było ono szczęścia. Być może właśnie znany odpowiednich ludzi. Wiem, że nigdy by nie sprzedał moją książkę, gdybym nie spał z różnych ludzi w Nowym Jorku ...
Chciałbym * Love * czytać Flash piece na kalmarów zombie!
I nawet nie dostał się do etapu pytań jeszcze, ale widzę, publikowanie w łazience, jak łatwe wyjście. Myślę, że jedynym sposobem, poszedłbym tą drogą jest gdybym miał pracę, że po prostu nie będzie sprzedawać i chciałem kopię w formie miękkiej oprawie ściśle do siebie. Nic nie warto w życiu jest proste prawda? Dlaczego coraz opublikowana książka być inaczej?
Dziękuję za dzielenie się swoimi przemyśleniami z nami!
Proszę bardzo. Cieszę się, że to jeden otrzymał taką pozytywną odpowiedź!
Niestety, mój kot nie jest tak dobra, o wykonywanie kopii zapasowych swoich danych, a obawiam się historia została utracona.
Są chwile, kiedy self-publishing ma sens, a to dobry wybór. Ale może też być skrót do bycia w stanie powiedzieć: "Słuchajcie, jestem autorowi". A jeśli to wszystko ty się martwisz, to idź do niego. Ale nie bash reszty z nas, którzy wybierają inną drogę.
Amen, szczęście zawsze jest aspekt, ale nic się nie dzieje bez pracy jest jego prawo, i to jest główna część pisarz ma kontrolę nad tym.
Aby obalić fałszywe przekonanie, że sukces jest po prostu szczęście, chciałbym skierować anonimowy komentator do doskonałych Malcolm Gladwell w książce "odstających". On przedstawia 10000-godzinny regułę, w której człowiek musi zrobić coś dla 10.000 godzin, zanim wzrośnie do góry jego terenie. Pozornie overnight sukcesy takie jak The Beatles i Bill Gates faktycznie przepracowanych więcej niestrudzenie niż reszta z nas zebrała się dotrzeć tam, gdzie dotarli. Szczęście był zaangażowany w uzyskanie im czas praktyce potrzebne do programu Excel, a coraz pewne możliwości, które dostały je zauważyłem, ale to był ich własny determinacja, siła ich woli, że były one udane.
Jestem w szczerej zgody odpowiedź. Dobrze powiedziane!
Dziękujemy! Moje własne badania było dalekie od nauki, ale większość autorów Rozmawiałem którzy złamali w zdają się wydać około dziesięciu lat stara się dostać do tego punktu, poprawy ich pisma i nauka firmy.
"Overnight sukcesy" rzadko są
Próbując znaleźć odpowiedź, że uchwycić prawdziwą głębię swoich uczuć, wpadłem na pomysł, co następuje:
BRAVO!!
(Nie wspominając, Freakin 'awesome.)
Będę umieszczając link do tego postu naprawdę wspaniałą na moim blogu w ciągu godziny.
Wesołych Świąt, kochanie!
Lisa
Dzięki, Lisa
Dobrze powiedziane, Jim!
Nie odrzucaj-off od wczesnych rundach American Idol, lub innych potencjalnych być śpiewaków, opłaca się produkować swoje własne rekordy i starają się je sprzedać? Wyobraź sobie, jak kosztowne, że będzie z czasem studiu itp. Self-publishing, podczas gdy droższe, jest prawdopodobne, tanie w porównaniu - i prawdopodobnie więcej osób ma historie chcą powiedzieć niż mieć utwory, które chcą śpiewać dla publiczności.
Trzymajcie tak dalej wielkie dzieło,
Szary
To było interesujące zobaczyć efekty druku na żądanie technologii. Nie jestem zaznajomiony z branży muzycznej, ale patrząc na proliferację własnej publikacji, prasy próżność i oszustwami bezpośrednich w ciągu ostatnich dziesięciu lat jest otwierającym oczy rzeczywiście.
Myślę, że to, co często brakuje, gdy nowe pisarzy patrzeć na siebie publikacji jest świadomość, jak wiele pracy "wydawniczej" faktycznie pociąga za sobą, a fakt, że jeśli robisz to wszystko na własną rękę, a potem pisanie książki to dopiero początek ...
TAK! Dziękujemy! Nie jestem opublikowany (jeszcze), a komentarz mnie obraził! Wszystkie prace Gaszę w do craftingu, edycja przeglądu sama historia ... wtedy prace nad łącząc zapytań, streszczenia, częściowe materiałów składania, badania agenta i radzenia sobie z odrzucenia? Tak, to wszystko ciasto. Każdy może to zrobić. * Rolls * oczy
Chcesz się włamać do publikacji? Spodziewać się szorstką drogę i dalej będzie.
Dzięki, Jim!
Wesołych Świąt wszystkim!
I Self-Published z ignorancji, strachu i nędzy. Nieznajomość branży wydawniczej, strach nie jest "wystarczająco dobre", a nie mogąc sobie pozwolić na zajęcia w formie pisemnej. Zawsze byłem ostrożny, aby zidentyfikować siebie jako siebie opublikowany, ponieważ nie jest to samo co "publikacją". Self-publishing dał mi dwie rzeczy ... edukacji i zaufanie w moim piśmie. Zdobyłam zaufanie sprzedając swoją książkę poza rodziną i przyjaciółmi. Moje pierwsze badania staramy się moja książka opublikowana doprowadziły mnie do przekonania, że self-publishing był "nowy i ulepszony" sposobem na opublikowane. Ludzie, których spotkałem, a rzeczy, że nauczyłem od tamtego czasu nadal mnie przekonać, że to był błąd. Jestem teraz na poszukiwaniu literackiego agenta z handicapem po własnej publikacji. Chciałbym tylko mogłem zobaczyć ten blog na początku moich poszukiwań, a nie po self-publishing.
Mamy nadzieję, że Jim, Twoje słowa dotrą innych przed podążają moją ścieżką.
To bałagan. Rozmawiamy o tym, jak nowe pisarze powinni zrobić badania, ale czasami nie ma prawie zbyt wiele informacji tam. Dla każdego narodu ostrzegawczych autora wobec prasy próżności, masz inny głosząc, że są falą przyszłości. Często można odkryć te "fala przyszłości" wiadomości zostały rozpoczęte przez pras próżności samych, ale może to być trudne do sortowania to wszystko na zewnątrz.
Na co warto zwrócić uwagę, znam nikogo, w tym ja, którzy nie potknie się po drodze. Bez znajomości szczegółów sytuacji, powiedziałbym, że podczas self-publishing nie często pomóc Ci opublikowane w handlu, w większości miejsc nie trzymaj go przeciwko tobie, albo.
Życząc Wam wszystkiego najlepszego z pisania! (Miałem zamiar powiedzieć dużo szczęścia, ale wydawało się źle dla tego wpisu.)
"Nie Jego talentem, jego o pitching, powodzenia, kogo znasz i gwiazdy ustawione": Yeah, to jest standardowy widok każdego, kto nie był w stanie przyciągnąć zainteresowanie edytora lub agenta. To bollocks, ale sprawia, że ludzie czują się lepiej o odrzuceniu, która zawsze jest szorstki doświadczenie. Więc to zrozumiałe, jeśli dunderheaded percepcja. Naprawdę, to tylko cri de coeur.
Byłem przez wiele lat zdobywania redaktor na-dur (klasyczna) prasy. Mogę zaświadczyć, że redaktorzy i agenci przeczytać wnioski przyjmujemy i spędzić wiele godzin przeglądając je, a także omówienia ich (zazwyczaj raz w tygodniu) Posiedzenia rady redakcyjne. W czasach, gdy każdy nabycie książka ma wielki ciężar sukcesu i czasu na rozwijanie manuskrypt z utalentowany ale niedoświadczony autor jest ograniczona, każda decyzja jest zważone bardzo starannie.
Raz na jakiś wielki podczas pracy talentu i umiejętności ma dostać odrzucone, ponieważ albo) była bardzo słabo przedstawiony przez początkujących, tak aby jego jakość była głęboko ukryte przez jej wad, lub b), ponieważ edytor (y) lub podmiot (s), któremu zdarzyło się otrzymać to już smakuje współczuje mu.
Ale są to rzadkie przypadki. Jeśli praca nie może wzbudzać zainteresowanie i entuzjazm czytelnika (tj. redaktor), który jest przeszkolony patrzeć przeszłości surowością, to jest to całkiem dobre wskazanie, że nie będzie odwoływać się do innych czytelników albo.
Ach, kupa błota. Kiedy bezwzględny śmieci jest wyeliminowani (analfabeta rzeczy, oczywiste ripoffs, porno, Mary-Sue fantazje, my-letni urlop i moja-pet-dog i my-odkrycie-of-Bóg flaki), który opuszcza wielki stos manuskryptach. które mogą być przyzwoity, ale większość się okazać ogólne, niezbyt wyróżniający lub indywidualny, właściwy slogs. Ci się czytać, a przynajmniej odtłuszczone.
Twardą rzeczywistością jest to, że jeden rośnie bardzo umiejętnie identyfikacji przeciętności szybko. Jeśli pierwszy rozdział lub dwa są wiotki, szanse są nikłe, że rozdział 13 niespodziewanie włączyć książkę wokół. Powiedział, że mam wiele, wiele razy zidentyfikował ms. Wiedziałem, że mój prasa nie znajdzie odpowiedni do swojej listy, i wysłał je do redakcji na inny naciska, czasami z silnym pisma z entuzjazmem. Widziałem niektóre z tych książek opublikowanych-od czasu do czasu okrzyki. To jest zawsze miłe.
Ale oto główny punkt: "Wiedząc, ktoś" * może * uzyskać ms. w drzwiach trochę łatwiej niż wtedy, gdy podszedł pawęży, ale nie będzie ona dalej niż to. Jeżeli kolega pyta mnie czytać ms., Może patrzę na to w moim własnym czasie. Ale będę oceniać go w ten sam sposób bym gdyby przybył na moim biurku w kopercie z nieznajomym. Agenci są takie same. Gdy zatrudniamy czytelnikom, czytelnicy są przeszkoleni i wykwalifikowani i że obejmuje młodych asystentów redakcyjnych, którzy robią pierwsze uboju.
Z drugiej strony, nawet jeśli ms. przybywa na pawęży na biurku agenta, zostanie on spojrzał na.
Tak więc najlepszym rozwiązaniem zawsze daję do nowych autorów jest przygotowanie ich pakiet dobrze: napisać dobry, zwięzły list motywacyjny, aby zapewnić jasne, skuteczne streszczanie książki i proste, ale elegancko sformułowane zestaw podsumowań rozdziałów oraz do zapewnienia że cały pakiet jest czyste, wolne od literówek i łatwe do odczytania. Dokumenty te, dobrze wykonane, będzie wspierać pierwszą osobą, która dostaje pakiet uwierzyć, że ms. sam może także być dobrze wykonane. Na pewno nie zaszkodzi. Przypuszczam, że może być opisany jako "pitching" w tym sensie Hollywood. Ale myślę, że poniża swój cel i użyteczność.
Każdy autor talentu Pracowałem już z włożył w niezliczonych godzin rozwijających umiejętności, rozwijania pomysłów, a następnie wprowadzenie ich razem. W ostatnich latach, że się stało coraz bardziej na blogach, gdzie autor może znaleźć życzliwą publiczność i zdobyć dobre opinie w środowisku niskiego ryzyka. Agenci zwrócić uwagę na blogach, te dni.
Jedna rzecz, która nie wchodzi w mieszance jest szczęście. Szczęście jest dla leniwych i amatorów.
Jeden z tych dni, muszę dobrowolnie zacząć je czytać brei. Brzmi to jak takiego doświadczenia edukacyjnego.
Słyszałem skargi dotyczące redaktorów i agentów odrzucających książkę opartą tylko na pierwszych kilku stronach, zamiast czytać całość. Nawet w moim własnym doświadczeniu ograniczoną prowadzi warsztaty pisania, byłem zdumiony, aby odkryć, jak dobrze można oceniać historię tych pierwszych stron lub ustępów. Wyobrażam sobie, ktoś przechodzi setki zgłoszeń co miesiąc dostaje jeszcze lepiej w dokonywaniu tych połączeń. 100% idealnie? Może nie, ale założę się przynajmniej wysokie lat dziewięćdziesiątych ...
I od wszystkich Rozmawiałem, redaktorów i agentów i czytelnicy osadowe Chcesz znaleźć dobre książki. To jeden z powodów, robią to co robią.
Można nawet podnieść kilka dolców jako czytelnika. Nie dlatego, że opłata będzie obejmować koszt litrów kawy będziesz pić.
Dla mnie najbardziej pouczające rzeczą w stos Slush jest to, jak wiele z nich jest oczywiście zły przez czyichkolwiek standardów.
Więc kiedy kilka zgłoszeń wygląda nawet nieco obiecująco, to rzucić się na nich. Jeśli sen autorzy odkrycia jest jako kolejny Faulknera, sen redaktorzy odkrywania kolejnego Faulknera. Więc spisek jest zamiarze nie kontradyktoryjności: każdy ma nadzieję na zwycięzcę. Mam więcej niż jeden raz poszedł do BAT dla ms. że nie było to wszystko, co wielkie, bo * chciał * to być wielki. I mam wiele razy spędził czas i wysiłek pracy z autora na zmiany-i-prześlij ponownie, chcąc uzyskać ms. poza odpowiednim poziomie oraz do publikacji poziomie (bo temat był wielki, czy pomysł był wielki), okazuje się, że wystarczające było w miarę, że autor mógł odejść.
Dlatego więcej niż jeden redaktor zazwyczaj Opinie o składanie jeśli to sprawia, że są obustronne. Po kilku latach dowiedziałem się, że wydawca może pomóc w ms., Ale nie może go przemienić. (Jeżeli nie jesteś Maxwell Perkins i Twoi autorzy pozwalają przepisać swoje książki.)
Istnieją dwa aspekty obecnego systemu, które moim zdaniem nie działa tak dobrze. Pewnie się zatrzasnął za mówienie takich rzeczy, ale są rzeczywistością pracy.
Pierwszym jest proces odrzucenia. Kiedy ms. ma jądro dobrą książką w nim, chciałbym czasami napisać notatkę do autora, omawiając przyczyny dlaczego ms. nie działa dla mojego prasie i sugestie. Nauczyłem się szybko, że takie listy są często bardziej raniąc niż 2-zdanie szablonowe, i odwrotnie, że są one często traktowane jako zaproszenie do kontynuowania próby, która jest bezowocne i bolesne dla autora i męczące i czasochłonne dla edytora. 2-zdanie boilerplate jednak zimno może się wydawać, jest kliniczne i proste. Ale to wstyd, że tak jest. Tylko wtedy, gdy autor pokazuje znaczny potencjał jest list prywatny dobry pomysł, a następnie to zwykle zaproszenie do rewizji i ponownego złożenia.
Po drugie, redaktorzy rzadko mają dziś czasu na ścisłej współpracy, linia po linii, na ms. że ma mieszankę wad i blask-chyba że autor jest lista znanych ilości. Do redukcji zatrudnienia w prasach były nieustanne, a każdy wydawca wiem desperacko przepracowany. Więc jeśli ms. ma kilka świetnych rzeczy w nim, ale musiałby dużo smaru łokcia się do opublikowania, może dostać odrzucone jako pragmatyczny decyzji. Niektóre Prasy te dni wyrzucić książki do druku z bardzo mało edycji, raczej tak jak sto lat temu. Ale to nie świetny sposób, aby opublikować to.
Cóż, teraz idę dookoła na drugą stronę bitowej, po tym jastrychu. Każdy chce, aby omówić wszystkie absolutną Dreck który jest publikowany co roku lub liczbę absolutnie wspaniałych książek, które, raz publikowanych, przeciągnij z nich lat i dziesiątki odrzucenia? Hm?
Nie sądzę.
Gdy piszesz do publikacji, poziomu i składania profesjonalne pakiety, dobrze jest strzelać bzdura czy ms. będzie spotkanie oko, które widzi ją pozytywnie.
Obłudne, zadowolony z siebie, lekceważący arogancja o braku szczęścia jest zaangażowanych jest właśnie problem.
Nie jestem pewien co jastrych masz na myśli i dyskusji, czy przeszkadza w odpowiedzi na to, ale może skierować cię do http://barbarienne.livejournal.com/304435.html~~V dotyczące wszystkich tych głupich wydawców produkuje swoje " absolutny Dreck ".
Myślę, że "podkład" był grzeczny sposób powiedzenia, że mój post był trochę na dłuższym boku.
To całkiem łatwo powiedzieć dlaczego wiele złych książek są publikowane (jak zauważa barbarienne): nie ma rynku dla niektórych rodzajów złej książki. Oni w większości należą do kilku jasnych kategorii, a tam przepis na zarabianie pieniędzy z nimi tak efektywnie, jak to możliwe. Wydawcy zapłacić za dobrych książek, które mają szczupłą rynek (pierwsze powieści, poezja, niektóre rodzaje poważnych literatury faktu handlu), wydając bardzo komercyjne z niezawodnego rynku. I oczywiście "absolutna Dreck" jest w oku patrzącego, niektórzy redaktorzy mają straszną przejęcia smak, ale naprawdę wierzę w drecky książek, które zdobywają. Tak więc, można by mówić długo o złych książkach, nie byłoby bardzo przydatne konwersji.
Czasem dobra książka zostanie zauważony na pierwszej rundzie zgłoszeń i podpisana szybko, czasami zostaje podpisana na 31 przedstawienia, w żadnym scenariuszu to szczęście uczestniczyć. W prasie, gdzie pracowałem, wnioski, które uczyniły go przeszłość pierwszego pokosu mnie zweryfikowane przez co najmniej 2 redaktorów przed odrzuceniem.
To prawda, że nie ma wydawcom dopasować każdy napisany manuskrypt, ale potem, nie są czytelnicy dla każdego rękopisu, albo. Z self-wydawniczych szans blogosfery, to jest o wiele mniejszy przeszkodą niż w przeszłości. Kiedyś było tak trudno dostać opublikowany jeśli były czarne, albo pisał o Ameryce Łacińskiej, lub brzmiały bardziej jak Faulkner niż Hemingwaya. Istnieje fads w czytaniu, jak iw innych aspektach kultury. Ale dziś nie ma bar na znalezienie publiczności. Ale jeśli autor chce zostać opublikowane przez prasy przy pomocy edytora i prestiżu, a także opinie i należności licencyjnych, to jeden musi spełniać określone standardy i gusta danego wydawcy. Ta sprawa listy dialogowej szczęścia albo. I tak, może to oznaczać dostosowanie własnego głosu i wizji, aby sprostać własnych czytelników w połowie drogi.
Kiedy książka zostanie odrzucony 32 razy i idzie do szuflady niepublikowanym, może straciliśmy coś wspaniałego. Częściej jednak, że straciliśmy coś skromnie właściwy i odpowiedni.
Wow! Po pierwsze, dzięki za moim pierwszym uśmiechem wielkiego dnia. Po drugie, w imieniu nas wszystkich, początkujący pisarze, którzy zamierzają rozpocząć na szlaku przedłożenia DZIĘKUJĘ za mówienie tak jak jest! Co do tych komentujących, których "książki są dobre" jeszcze nie może zarządzać komentarz blogu bez sześciu literówek, gramatyka zły i kilka instancji "ich", gdy jeden naprawdę znaczy "nie" te prawdy są oczywiste.
Czekamy na rosnący stos odrzucenia o moje własne ...
Dzięki, Mikki - bardzo miło było to pomocne.
Odrzucenia ssać, ale w końcu zaczął je przeglądać jako punkt dumy. I jeszcze mieć uciechę z wizyty w klasie i ciągnięcia się na stos najmniej 500 odrzucenia, aby pokazać dzieciom
Somedays jestem smutny kursów ułożone przeciwko coraz opublikowany pisarz z ogromnej ilości innych zawsze chciał być tam jest. Potem widzę komentarze typu, że jeden i uświadomić sobie, że co najmniej duży pokos z moich "konkurentów" są tacy ludzie. Ludzie, którzy są pewni, że piszesz jest wspaniałe, tylko redaktorzy idiota nie może rozpoznać.
A ja jestem przynajmniej trochę szczęśliwsi.
Sposób Widziałem to wyjaśnione i czuje prawo do mnie to, że zaczynasz myśleć Twój tekst jest świetny, bo masz wszystkich tych wielkich idei, które na pewno nikt inny nie miał. Następnie w drugim etapie twój wewnętrzny krytyk poprawia tyle, że można rozpoznać Twój tekst jest tak źle (i nie tylko: "Jestem swoim najgorszym krytykiem", ale faktycznie cel-fakt-zły). Który następnie popycha cię do trzeciego etapu, gdzie doskonalić swoje rzemiosło ponadto, że przestaniesz pisać bzdury i faktycznie produkują godnej pracy. Oczywiście potem można spędzić resztę swojego życia nitpicking i Podkręcanie i eksperymentowaniu, ale przynajmniej się produkcją dobrą pracę.
Jestem całkiem solidnie w tym drugim etapie, a człowiek robi to ssać. Czasami tęsknię, że beztroski czas naiwnie myśli moje pisanie było spektakularne. Ach te minionych dni iluzji, kiedy nie widział krętych wątków, słabe charakteryzacje i muddied tematów, emocji dialogowych i mój osobisty faworyt cudowny-scena-że-nie-no-cel-in-the-story. Tylko muszę sobie przypomnieć, to naturalny etap na drodze do opanowania statku.
"Czasami brakuje mi tej beztroski czas naiwnie myśli moje pisanie było spektakularne."
Ty i ja zarówno
Obecnie jestem w połowie drogi przez pierwszego projektu mojej następnej książce, i to jest totalny bałagan. Nauczyłem się ufać na tyle, że będę miał go w kształcie ostatecznie, ale teraz jest to bolesne.
Jeśli możesz rozpoznać wady w swoim piśmie, to jesteś zdecydowanie rośnie jako pisarz. To nie jest zabawa, ale to dobry znak postępu.
Jesteś przede wszystkim prawo, Jim, ale jesteś pomijając istotne znaczenie rynku. Wydawnictwa nie są eleemosynary instytucji. Zbywalne książka, kompetentnie napisana, będzie zyskiwać unmarketable i wzniosłe za każdym razem.
Nie było opowiadanie w tym tygodniu w NYT o artyście Carmen Herrera, który ostatecznie trafił na wielki czas w wieku 94 lat. Jej obrazy nie ssać 40 lat temu, nie było tak nie ma rynku dla nich. Więc tak, są niektórzy pisarze, którzy dziś najwyższej klasy, ale nie są publikowane w obecnej sytuacji rynkowej.
Staranować wydawców do koncentruje je na sprzedaż jest śmieszne. Wzywam Anonymous Głosuj, aby otworzyć działalność jego lub jej własnej, i zobaczyć, jak długo drzwi pozostają otwarte bez troski o to, co kupujący chce. Ars Gratia Artis jest wspaniałe, ale to nie płaci rachunki.
Jeśli ktoś jest odpytywanie szeroko, zgodnie z zaleceniami agentów i pisania dobrych liter zapytania, bez uzyskiwania żadnych ofert, a następnie książka nie jest wystarczająco dobre lub nie jest zbywalne wystarczy. Być może jedno i drugie. Idź napisać kolejną książkę.
Nie ma nic złego z własnej publikacji, jeśli najważniejsze złego w książce jest to, że tylko pasuje do małej, niekonwencjonalnej rynek. Robię to, samego siebie. Ale zapisać potencjalnych zwycięzców rynkowe dla zapytań. Robię to też i mają powieść wychodzi z małym (nie próżność) prasy w 2010 roku.
Ann,
Żaden argument tutaj. Istnieją przypadki, gdy wspaniała książka nadal nie może znaleźć dom, z powodów marketingowych czy czegokolwiek. Zdarza się, i to frustrujące, jak cholery. Ale na każde sto osób głoszących "Moja książka jest wspaniała i te ślepe New York redaktorów po prostu nie może go zobaczyć," Przypuszczam może co najwyżej garstka rzeczywiście należą do tej kategorii.
Jedno widziałem od czasu do czasu jest to, że kiedy ludzie mają podążać za "napisać kolejną książkę" porady, często kończy się nie tylko sprzedażą późniejszej książki, ale następnie po ich Stworzyliśmy nazwę oni mogli również sprzedać tego wcześniejszego książkę. Coś, co nie jest przeznaczone do sprzedaży przez nowego pisarza może być znacznie bardziej skuteczne, gdy autor wyrobił sobie nazwisko.
I gratulacje na książki! Jaki jest tytuł?
Chciałbym odpowiedzieć na części, w której anon mówi: "musisz znać kogoś". Po uruchomieniu mojego bloga przeglądu przez prawie trzy lata, znam ludzi. To nie pomogło. Autorzy są mili i zachęcające, ale w przeważającej części, the're stara się zatrzymać opublikowane, a nie mają siły przebicia, aby pomóc ktoś taki jak ja są publikowane. Kilka z nich nawet czytać moje rzeczy i oferowane zachęty, lub ze względu na ich błogosławieństwo w moim użyciu ich nazw w moich zapytaniami. Czasami, Wielkie Redakcja Nazwa wysłać mi kopii przeglądowych, ale niechętnie do testowania tych stosunków, wysyłając im mój niechcianych zapytania.
In the end, I had to conclude that Book 1 was unpublishable, Book 2 needed work, Book 3 comes across as (embarrassingly) a Mary Sue, and Book 4 is still in-process. In the meantime, I've finished a major rewrite of Book 2 that I have high hopes for. When I do start querying it again in a few weeks, I'll be sending it across agent desks, just like everyone else does.
I think knowing people can be more helpful in getting an understanding of how the business works. It won't get you published, but it can help you dodge some of the missteps along the way. It can also be helpful to get feedback from someone with more skill or experience. But getting you a contract? Not so much, like you said.
Wishing you all the best on the current book. FWIW, Goblin Quest (my first big published book) was my 4th novel. Here's hoping 2010 is the year you get the agent-love
He'd do well to take some advice from a young Louis L'Amour: “After many rejections I sat down on the porch one night and decided that all the editors who rejected my work could not be mistaken. Something was basically wrong with what I was doing.”
I think your anonymous poster should read Outliers by Malcolm Gladwell. Yes it is about being in the right place at the right time, but equally important is having practiced your craft quite a bit, to the tune of roughly 10,000 hours worth of work. Perhaps he should get back to the keyboard and work on his spelling for a few of those.
Hi Jim
Wow there are a lot of comments here! What a great post you wrote.
Do you know of anything that cleans sprayed Diet Coke off of monitor?
There was great advice & wisdom mixed with that wit & humor and I thank you for it.
I'm still chuckling and shaking my head.
Merry Christmas Jim!
Rob
Dzięki. I figure if something I write results in at least one ruined keyboard or monitor, then it's been a good day
Thanks for your comments, Jim, and you couldn't be more right. It takes a LOT of time and effort to sell a book to a commercial publisher, but it CAN be done. I know, because I've done it. I spent more than 20 years in the trenches, and wrote five or six books before I wrote one that worked. And to be honest, the first few books weren't publishable–but they did teach me a lot about the CRAFT of writing a novel. It takes time and dedication. And I have to say the publisher I'm working with now couldn't be more supportive and helpful. It's been a really wonderful experience to finally get a book accepted, and to know that all the hard work I've put in for two decades has finally paid off. My book (called “Town in a Blueberry Jam,” by the way) will be published in Feb. 2010 by Berkeley Prime Crime, and I'm working on the second book now. IT CAN HAPPEN! To all the budding novelists out there, don't give up. Just keep at it, and work to improve your writing. Okay, now I have to get back to writing that next book!
Congrats on the acceptance! February, eh? So you ought to be heading into full-fledged pre-book anxiety right about now?
I know very few people who sell the first book they write (myself included). Like you say, it takes time to learn and improve.
All the best with the books!
Sometimes “knowing the right people” is also the result of a lot of hard work! I've often said that I was extremely lucky to write my first novel with a publishing contract in hand (and maybe a little less lucky to also have a deadline…), but the truth is that happened because I had worked as a staff writer for the publisher for something like 4 years by that time… Putting in somewhere close to Gladwell's 10,000 hours of writing time.
All of which is to say, I think you're right: there's no substitute for hard, butt-in-the-chair work. Dobrze powiedziane.
The really interesting question that no one asked is why would a great writer who writes great books use a publisher at all? Why not publish ebooks through your website, say, if you're John Grisham or King or Patterson? What does the publisher offer such a writer? Why does such a writer settle for even 25% cut in what he could be making (100%) if he sold his ebooks directly through his site? And why would his sales suddenly drop and why would he lose his readers if he had announced that he was going to be self-publishing?
Because it is not about merit but the PERCEPTION of merit. Read the sentence again. Once more.
A book that is officially anointed by a publisher will sell more copies than the same book self-published by the same author as ebook. That is why no one of the hugely successful writers have started to distribute ebooks through their own sites and made millions more than they are now making.
“What does the publisher offer such a writer?”
Professional editing. Cover art by a professional author. Professional typesetting. Professional copyediting. Distribution.
Distribution alone is huge. My publisher is already set up with distribution channels which allow them to get tens of thousands of my books into stores.
The perception makes a difference, but there's a lot more that the publisher brings to the table, and if you self-publish, you're taking on all of those jobs yourself. Me, I spent years learning to be a writer. I don't have the time or energy to learn the rest of it
When I went the self-publishing route, it was for a very specific book and a specific reason. I didn't want to waste everyone's time for something that was published by a small press but I wanted to get a bit more time out of it. And, for that, Lulu worked out perfectly in that regard. I might do a few others, but they have other circumstances that would fit.
However, I still want to be published “properly”. I once said that I just needed a chance to shine, to give more than five pages and a slush pile. But, I was given that chance and… well, I failed it. There is so much more than that, and I have so far to go. Yeah, there is a form of lottery, mainly because when an editor is going through a slush pile of 3000 manuscripts, they'll probably gloss over a few and you'll be dumped, but frankly, if you can get their attention in the middle of said 3000 manuscripts, you probably have a chance.
When I didn't make it, I didn't feel it was a pure lottery. Instead, I felt that I wasn't good enough yet and decided to keep trying.
I think self-publishing has its place. But, I also consider it pretty much the last resort of publishing if you want to see your book at Barnes and Noble.
I do think there are situations where self-publishing makes sense. I used Lulu once for a single copy of an unpublished novel that I wanted to give to my wife. It's a great experience, and one I'd recommend — just because it forces you to start to learn what goes into typesetting, cover design, and all the rest.
From everyone I've talked to at bookstores, you're absolutely right about how difficult it is to get a self-published book into the stores.
All the best with your writing!
Yeah, Lulu is great for learning about typesetting and covers. I also really love doing that almost as much as writing. There is something about trying to get all the parts together to make it look good; and it isn't something you can belt out in a matter of hours.
I'm also planning on using it for a gift for my father… if I ever finish it.
But gee golly i don't know what i did wrong, i mean i wrote a 6 page book about a giant raccoon who saves the world from an infestation of smelly socks with wings, it is six pages long, with three pages of stick figures in the origami tree position. I mean, as we can clearly see, I got the talent.
It must be me not knowing anyone in the biz. So Jim, I need you to walk into DAW and tell them you and i are drinking buddies and they NEED to sign me and give me a 6 figure advance…..did i say six figures, i meant seven…..
i am holding on to my four leaf clover so the luck of the irish is with me, and the stars…..well it is quite cloudy outside but if need be i can probably get a full moon…
Remember you can wrap a turd in golden tin foil and hang it on your tree and think it is pretty and shiny, but in the end it is still a turd…..
Merry Christmas to all.
Sean
Sean,
I relayed your demand for six or seven figures, but judging from their sign language, I think they're only willing to offer one…
Best,
Jim
Please look at this video dedicated to you and Jig. It would mean a lot to me if you looked at it. The end is a bit off the topic in the video but, please take 2-3 minutes of you time to check it out :). http://www.youtube.com/watch?v=c2ha6KjuMdU
Hope you like it!
Wesołych Świąt! (Hanukah for me but it's all a holiday same, for being thankful and giving presents!)
Hi Rachael,
I did get a chance to check it out today — very cool! Particularly the Smudge as lighter line
Which game is the character and footage from?
Hope you had a wonderful Hanukkah, and all the best in 2010!
Hey Jim! (or Mr. Hines)

Dziękujemy! The footage is my character in the game called Runescape. It's a pretty fun game at that. Here's the website link incase you want to go the site or anything.
http://www.runescape.com/
Merry Chritmas! And I hope Santa Claus brought you the presents you wanted!
Hey Jim, that was awesome.
I really hope this guy, or girl, for that matter, really listened; I'm not even close to finishing a manuscript yet, but even I know that being an author, heck, being a story teller, is one of the most difficult things in the world; I've always told people that writing is incredibly difficult, but supremely rewarding, sort of like a round of stuff-ups on the golf course before hitting that one, beautifully sweet shot. Maybe this guy/girl should respect the craft more…
I got the sense it was a drive-by comment, and I'm not really expecting Anonymous to come back. But whether s/he does or not, I still like that it's generated a lot of good conversation for the rest of us.
That tinkling sound you hear isn't the sugar plum fairies dancing, it's the dreams that are being crushed. Shh, Jim, your disabusing people of their personal myths. Like the myth that success doesn't take work. That all that needs to happen is to be “discovered.” And that anybody can do anything to the professional level instantly and without learning it. And you're working against the myth making marketers who drive the hopes of young people into the ground chasing something that doesn't work and was made up to begin with.
Back in the 30-40s the movie studios completely controlled the gossip magazines. So they could create the myths of “the little young girl from the heartland discovered by a producer as she was working as a waitress” or the “fresh young guy, corn fed on baseball and apple pie, working as a grease monkey pumping gas and discovered by a producer.” Nothing about how they worked up from community theater, took classes until they couldn't find another one, and did bit parts whenever they could find them. Nope, from nobody to star. Natychmiast. Was as phony then as the stuff the American Idol people put out now (hint, the contract the contestants sign give the producers the right to create those myths). So (even though it was the British version) we don't hear about how Sandra Boyle sang in her church choir for twenty some odd years, was fascinated by the song she sang on her debut and constantly sang it at home, and worked herself into a tizzy to make it on the show. Nope, instead she “came out of nowhere.”
Crunch, crunch, crunch. I'm going to start having to wear shoes around here.
You see these? These are my special dream-stomping boots. Black leather, stainless steel stud … these boots were made for crushing, and that's just what they'll do.
I had an interesting experience along these same lines. I blogged about it here (http://www.csdaley.com/2009/09/i-always-knew-he-was-dick.html). It drives me crazy at the total misconceptions of what the writing industry is.