Loteria Publishing i obelgiDrodzy Anonimowych Commenter , Dziękujemy za poświęcenie czasu na komentarz na mój post o Self-Publishing mity . Podczas gdy biedni gramatyki i pisowni było irytujące, (coś może chcesz pracować na jak ja opublikować, że druga książka), uderzyła mnie ta część komentarza: "Pozwala być realistyczne, jak wiele osób się opublikowane przez tradycyjnych wydawców? Gdy ludzie pytają mnie, czy i został opublikowany chciałbym spytać, czy zdobył American Idol. Spędziłem zbyt wiele czasu na myślenie o słowa, próbując znaleźć odpowiedź, że uchwycić prawdziwą głębię uczucia. Wpadłem na następujące: Ugryź mnie. Opracowania, wędrować przez na blogu autora, który opublikował pięć książek wydawca komercyjny i przejść do wyjaśnienia, że talent i umiejętności i pracy nie mają nic wspólnego z tym, ja po prostu miał szczęście i znał odpowiednich ludzi. Ponieważ właściwi ludzie chętnie ryzyko ich kariery do publikowania książek ich przyjaciół, nawet jeśli te książki ssać. Jest to, że linia pseudologic jesteś następujące tutaj? Z tego co widziałem, tego rodzaju bzdury zwykle pochodzi z jednego z dwóch scenariuszy:
Możesz przejść do powiedzieć: "Moje książki są dobre, jak im na pewno mln niepublikowanych książek tam są." Right. Podobnie jak każdego, kto próbuje się do American Idol jest, że ich śpiew jest dobry, i że zasługują na duży kontrakt płytowy. Ponieważ jest to tak łatwe. Ponieważ każdy może usiąść i korby się wspaniała historia. Heck, mój kot wielkim zaangażowaniem swoje śniadanie na klawiaturze w zeszłym tygodniu i produkowane dandy kawałek pamięci flash o kalmary zombie. Każdy cudowne i wspaniałe, i to tylko loteria jak Bogowie Publishing przewracają d1, 000000, aby zobaczyć, które z tych godnych kandydatów zostanie wybrany. Większość ludzi, którzy się odrzucona z American Idol są wysyłane w domu, bo są do dupy. Ci, którzy sprawiają, że do tych finałów są ci, którzy już pracowali osłów się nauczyć śpiewać. Pisanie jest tak samo. Potrzeba czasu i wiele pracy. Brak magii wróżka będzie cios sparkly historia pył swój tyłek i przekształcić się w następnym JK Rowling. Rozumiem, jeśli jesteś sfrustrowany. Wiem, że może to być zniechęcające próbuje włamać się jako pisarz. Byłem tam, i tak ma co inne komercyjne autora, tak od niechcenia odrzucić jako "szczęście". Wybrano go self-publishing trasy. Może dlatego, unikatowy twórczą wizję zbyt specjalnie dla wydawców New York. Może rzeczywiście jesteś tak dobry jak myślisz, że jesteś, a cały przemysł wydawniczy był zbyt ślepy aby go zobaczyć. Być może nie. Nie wiem, i nie szczególnie ostrożnie. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że jesteś zadowolony ze swojego wyboru. Ale jeśli nie, jeśli masz zamiar pasywno-agresywne "publikacji jest średni i na zewnątrz, żeby mnie" w drodze do pocieszać się, czy mógłbyś przynajmniej utrzymać do zaciszu własnego bloga? Dzięki. 64 komentarzy do Loterii Wydawnictwa Obraźliwe Inne | ||
Copyright © 2012 Jim C. Hines - All Rights Reserved | ||
Całkowicie zgadzam się z logiki na temat amerykańskiej przykład Idol do explian umowę o byciu pisarzem. W rzeczywistości, to przykład dość dużo explians wiele rzeczy. Podobnie jak bycie artystą. Nie może być 100 osób w jednej sztuki show i tylko 5 z tych ludzi są naprawdę zauważyłem. Potrzeba czasu, aby być lub co chcesz dostać. Jak pies chce traktować tak siedzi, a pies obok niego skacze na osobę. Pies, który siedział jest najbardziej prawdopodobne, aby traktować unles facet jest przerażony, że inny pies może skakać na nim ponownie. Ale to był zły przykład. Tak czy inaczej zgadzam się ze wszystkim, co powiedział.
Dzięki, Rachael. Myślę, że jak cokolwiek innego. To wymaga czasu i praktyki, aby nauczyć się robić coś dobrze.
To jest dokładnie to, co myślę. Wiem, że potrzeba czasu, aby uczyć się i ćwiczyć sommeting przed zrobić to dobrze. Ale, jeśli nie był jakiś sposób mógłbym magicznie się zadanie domowe tuż przed ponawianie kilka razy jak godzina lub rysunek idealny okrąg tylko do rysowania, który byłoby miło.
Potrzeba talentu, ciężkiej pracy i dużo wytrwałości do ziemi zajmują książki. To i grubą ukryć cierpieć odrzucenie dostaniesz ...
Od wszystkiego widziałem, trwałości jest na górze listy. Talent jest ładne, umiejętności i praktyki jest lepiej, ale jednej rzeczy wszystkie te "sukcesy" autorów wydaje się, że wspólną cechą jest muł-headed upór
Drogie panie,
Na jaki adres mogę wysłać big box "Right on! Powiedziałeś to! Brawo! "? Twój post na self-publishing jest tak wyjątkowo niesamowite, czuję się zmuszony do zakupu prezent na wakacje.
Być może pójdę kupić jedną z książek zamiast. Tak. Dobry pomysł.
Dzięki za post. Keep on Truckin '.
Kupno książki nie jest w żaden sposób konieczne, ale jest zawsze mile widziane
Dziękujemy!
LOL, super-dobrze powiedział!
Jak ja nienawidzę tego przyznać, masz rację.
Nienawidzę się do tego przyznać, ponieważ będzie to łatwe i nie wymaga mi poprawić moje własne pisanie. W tym momencie może po prostu powiedzieć, że to pech, a nie moja odpowiedzialność.
Oczywiście, nie mogę powiedzieć. Po prostu całkowicie przepisał trochę błysku, co zostało odrzucone mnóstwo razy - bo kiedy zatrzymał się ponownie przeczytać, widziałem, jak znacznie lepiej mam zdobyć w ciągu zaledwie półtora roku.
Pamiętaj, wiedząc, ludzie nie boli, skoro masz dobrą historię ... ale trzeba mieć historię w pierwszej kolejności.
I to jest możliwe, by mieć dobrą fabułę i nadal się dzieje. Nie ma gwarancji, która jest zarówno przerażające i frustrujące. Powiedziałbym nawet przyznać, że czasami szczęścia i poznania ludzi może być czynnikiem.
Ale oni są małe w porównaniu do czynników tyłek w fotelu, nie-the-praca na akord.
Zgadzam się ze wszystkim, co powiedział! Mając to na uwadze, myślę, szczęście odgrywa mały element, jak skuteczne może być jako autor po opublikowaniu. Użyję skrajny przykład, 'Club Oprah Book ". A gdy jej nie ALL szczęścia, aby na tej liście, to odgrywa istotną rolę. Ktoś, aby zobaczyć opublikowane pracy, zmusić go do Oprah, ona musi wybrać go z prawdopodobnie setkami przedstawione, etc ... I się na tej liście może oznaczać różnicę między poważnym uruchomienia sprzedaży i "święte gówno mogę sobie pozwolić na zakup Rhode Island ".
Nie sądzę, szczęście ma zastosowanie zbyt wiele się w firmę, ale widzę, gdzie może mieć wpływ na karierę raz nie (co jest prawdą niemal każdej kariery zawodowej, trzeba zauważyć, ale w publicznej te skierowane rozrywki - telewizja, filmy , książek Myślę, że nieco większy współczynnik)
Tak, szczęście może być czynnikiem. Sugerowałbym, że wiele czasu, ludzie albo sami szczęścia lub przynajmniej prac zmierzających do stworzenia możliwości, że szczęście. Ale tak, są elementy losowe, które są całkowicie poza naszą kontrolą. (W moim przypadku, dziwaczny artykuł tabloid o system Stepsister prawdopodobnie wzrost sprzedaży i promocji tej książki ładnie, ale jest to coś miałem zerową kontrolę nad, i po prostu dziwne.)
Wszystko, co powiedział, powiedziałbym, że szczęście jest o wiele mniej ważne niż tyłek w fotelu, do-pracy czynnik.
Bardzo dobrze powiedział Jim. Vanity prasy jest dla przegranych.
Jednakże, nie brać więcej, dużo więcej, niż produkcja jakości pracy w celu opublikowania powieści przez komercyjnych wydawców. Ciężkiej pracy można wymienić zawiera więcej niż produkcja dobrej historii i powiedział, czyste ms i profesjonalnej prezentacji.
Szczęście nie wejdzie do niego, też. Znalezienie redaktor, agent, lub wydawca, który dobrze reaguje na pracę nie jest podane.
Najważniejsze jest to, publikowanie nie pisze. Są różne rzeczy. Można być dobrym w jednym, a nie inne. Po ms. jest sprawdzany przez profesjonalnych twórców, wydawców i tak dalej, tylko połowa praca jest wykonywana. Pisarz musi zrobić wszelkiego rodzaju innych rzeczy w celu uzyskania pracy widać, ocenione i zaakceptowane. Znalezienie odpowiedniego domu lub pośrednik ma jedną wielką przeszkodą. Jest w stanie przeciwstawić się przepisuje to co innego.
Jak Vonnegut powiedział kiedyś talent jest często jako brud. Co rzadkie, to determinacja.
Korzystaj z wakacji.
True. Pisanie tej historii jest jeden krok. Agent / redaktor polowanie, nauka rzemiosła zapytanie list, a wszystkie pozostałe rzeczy biznes jest zupełnie inny proces. (Zdecydowanie nie moja ulubiona część działalności.)
Vonnegut ma wiele mądrości
Jestem pewien, że to szczęście, gdy dziewiątego książki skończyłem (wszystkie z nich ponad 120.000 słów) nabyte mnie agent, a potem wydawca, a ostatecznie została opublikowana w 6 różnych krajów w czterech różnych językach. Co jeszcze mógłby być zaangażowany?
Nie był to szczęście. Można mieć tylko znane odpowiednich ludzi. Wiem, że nigdy nie sprzedał mojej książki, jeśli nie spał z różnych ludzi w Nowym Jorku ...
Chciałbym * miłości * aby przeczytać kawałek flash na kalmary zombie!
I nawet nie dostał się do etapu pytania jeszcze, ale widzę, publikowanie próżność, jak proste wyjście. Myślę, że jedynym sposobem pójdę trasie to gdybym miał pracę, że po prostu nie sprzedać i chciałem kopię w formie papierkowej wyłącznie dla siebie. Nic nie warto w życiu jest proste prawda? Dlaczego coraz wydana książka być inaczej?
Dziękuję za dzielenie się swoimi myślami z nami!
Proszę bardzo. Cieszę się, że ten otrzymał takie pozytywną odpowiedź!
Niestety, mój kot nie jest tak dobry temat tworzenia kopii zapasowych jej danych, a obawiam się, że historia została utracona.
Są chwile, kiedy self-publishing ma sens, a to dobry wybór. Ale może to być również skrót jest w stanie powiedzieć: "Patrzcie, jestem autorowi." A jeśli to wszystko co się martwisz, to idź do niego. Ale nie bash reszta z nas, którzy wybierają inną drogę.
Amen, szczęście zawsze aspekt, ale nic się nie dzieje bez prowadzenia prac w prawo, i że jest główną częścią pisarz kontroli.
Aby obalić fałszywe przekonania, że sukces jest tylko szczęście, odsyłam anonimowy komentator doskonałej Malcolm Gladwell w książce "odstające". On przedstawia 10.000 zasady godziny, w których człowiek musi zrobić coś dla 10.000 godzin przed wznosi się do góry jego terenie. Niby noc sukcesy jak The Beatles i Bill Gates faktycznie przepracowanych więcej niestrudzenie niż reszta z nas połączyć, aby uzyskać skąd wzięli. Szczęście było wymagane w celu uzyskania ich w czasie praktyki musieli excel, i otrzymuje pewne szanse, że dostał je zauważyłem, ale było ich determinację, siłę woli, która przyniosła im sukces.
Jestem całym sercem zgody odpowiedź. Dobrze powiedziane!
Dziękujemy! Moje własne badania dalekie od nauki, ale większość autorów Rozmawiałem którzy złamali w spedzajacy około dziesięciu lat pracy, aby do tego punktu, poprawy ich pisania i uczenia się przedsiębiorstwa.
"Overnight sukcesy" rzadko są
Próbując znaleźć odpowiedź, że uchwycić prawdziwą głębi uczuć, wpadłem na następujący:
BRAVO !!!!!
(Nie wspominając, freakin 'awesome.)
Będę publikując link do tego postu naprawdę wspaniałe na moim blogu w ciągu godziny.
Wesołych Świąt, kochanie!
Lisa
Dzięki, Lisa
Dobrze powiedziane, Jim!
Czy cast-off z początku rundy American Idol, lub innych przyszłych śpiewaków, zapłacić do produkcji swoich własnych rekordów i spróbować je sprzedać? Wyobraź sobie, jak kosztowne, że będzie z czasem studiu itp. Self-publishing, a drogie, jest prawdopodobne, tanie w porównaniu - i prawdopodobnie więcej osób historie chcą powiedzieć niż Utwory, które już chcą śpiewać dla publiczności.
Trzymajcie tak dalej pracować,
Szary
To było interesujące, aby zobaczyć efekty druku na żądanie technologii. Nie jestem zaznajomiony z branży muzycznej, ale patrząc na rozprzestrzenianie self-publishing, prasy próżności, a wręcz oszustw w ciągu ostatnich dziesięciu lat otwierania oczu rzeczywiście.
Myślę, że często brakuje przy nowych pisarzy przyjrzeć się self-publishing jest świadomość, jak wiele pracy "wydawniczej" faktycznie pociąga za sobą, i fakt, że jeśli robisz to wszystko na własną rękę, a potem pisanie książki to dopiero początek ...
TAK! Dziękujemy! Nie jestem opublikowane (jeszcze) i komentarz mnie obraził! All the work I've been putting in to crafting, editing, revising the story itself… then the work on putting together queries, synopses, partial submission material, agent research and dealing with rejections? Yeah, that's all cake. Anyone can do that. * Rolki * oczy
You want to break into publishing? Expect a rough road and keep on going.
Thanks, Jim!
Merry Christmas, all!
I self-published out of ignorance, fear, and poverty. Ignorance of the publishing industry, fear of not being “good enough”, and not being able to afford classes in writing. I have always been careful to identify myself as self-published because it IS not the same as “being published”. Self-publishing gave me two things… an education and confidence in my writing. I gained confidence by selling my book beyond family and friends. My initial research into trying to get my book published led me to believe that self-publishing was the “new and improved” way to get published. The people I've met, and the things that I've learned since then continue to convince me that it was a mistake. I am now on the search for a literary agent with the handicap of having self-published. I only wish I could have seen this blog at the start of my quest, rather than after self-publishing.
Hopefully, Jim, your words will reach others before they follow my path.
It's messy. We talk about how new writers should do the research, but sometimes there's almost too much information out there. For every author warning people against vanity presses, you've got another proclaiming that they're the wave of the future. Often you discover those “wave of the future” messages were started by the vanity presses themselves, but it can be hard to sort it all out.
For what it's worth, I know of nobody, myself included, who didn't stumble along the way. Without knowing the details of your situation, I'd say that while self-publishing doesn't often help you get published commercially, most places won't hold it against you, either.
Wishing you all the best with your writing! (I was going to say best of luck, but that seemed wrong for this post.)
“Its not about talent, its about pitching, luck, who you know and the stars aligned”: Yeh, this is the standard view of anyone who has been unable to attract the interest of an editor or agent. It's bollocks, but it makes people feel better about the rejection, which is always a rough experience. So it's an understandable, if dunderheaded perception. Really, it's just a cri de coeur.
I was for many years an acquiring editor at a major (nonfiction) press. I can testify that editors and agents read the submissions we receive and spend many hours reviewing them, as well as discussing them in (usually weekly) editorial board meetings. In a time when each book acquisition has a great burden to succeed, and time to develop a manuscript with a talented but inexperienced author is limited, each decision is weighed very carefully.
Co jakiś wielki podczas pracy talent i umiejętności ma dostać odrzucone, ponieważ albo a) było bardzo źle przedstawione przez początkujących, tak aby jego jakość była głęboko zamaskowany przez swoje wady, lub b), ponieważ edytor (y) lub agenta (s), którzy się do jej otrzymania nie smakuje unsympathetic do niego.
Ale są to rzadkie przypadki. Jeśli praca nie może przyciągnąć zainteresowanie i entuzjazm czytelnika (np. edytora), który jest przeszkolony, aby spojrzeć przeszłości jej surowość, to jest to bardzo dobra informacja, że nie będzie odwoływać się do innych czytelników albo.
Ach, stos błocie pośniegowym. Po absolutnej śmieci jest wyeliminowane (analfabetów rzeczy, oczywiste ripoffs, porno, mary-sue fantazji, my-letnie wakacje i my-pet-pies i my-odkrycie-z-Bogiem flaki), która pozostawia wielki stos mss. które mogą być przyzwoity, ale większość z nich okazuje się być ogólny, nie za bardzo charakterystyczne i indywidualne, właściwe slogs. Te można odczytać, lub przynajmniej odtłuszczone.
Twardą rzeczywistością jest, że rośnie bardzo umiejętnie identyfikacji przeciętności szybko. Jeśli pierwszy rozdział lub dwa są zwiotczałe, szanse są nikłe, że rozdział 13 niespodziewanie obrócić wokół książki. Powiedział, że mam wiele razy zidentyfikowane ms. że wiedziałem, że mój prasy nie znajdzie odpowiedniego do swojej listy i wysłaliśmy go do redakcji w innych prasach, czasami z silnym list z entuzjazmem. Widziałem niektóre z tych książek, publikacji, od czasu do czasu uznanie. To jest zawsze satysfakcjonujące.
Ale tu jest główny punkt: "Wiedząc, ktoś" * może * uzyskać ms. w drzwiach trochę łatwiej niż wtedy, gdy podszedł pawęży, ale nie będzie go dalej niż to. Jeśli przyjaciel prosi mnie do czytania ms., Może patrzę na to w moim własnym czasie. Ale sądzę, że w taki sam sposób będę, jeśli pojawił się na moim biurku w kopercie od nieznajomego. Agenci są takie same. Kiedy zatrudnić czytelników, czytelnicy są przeszkoleni i doświadczeni i że obejmuje młodych asystentów redakcji, którzy pierwszy uboju.
Z drugiej strony, nawet jeśli ms. przybywa na pawęży na agenta biurko, będzie się patrzył na.
Tak więc najlepszą radą, zawsze daję do nowych autorów do przygotowania pakietów oraz: napisać dobry, zwięzły list motywacyjny, aby zapewnić jasne, skuteczne streszczanie książki i proste, ale elegancko sformułowane zestaw podsumowania rozdziału oraz do zapewnienia że cały pakiet jest czyste, wolne od literówek, i łatwe do odczytania. Dokumenty te, dobrze przygotowane, będą zachęcać pierwszą osobą, która dostaje pakiet wierzyć, że ms. mogą się również dobrze przygotowane. Na pewno nie zaszkodzi. Przypuszczam, że może być opisana jako "kołysanie" w tym sensie Hollywood. Ale myślę, że poniża jego cel i użyteczność.
Każdy autor talentów, z którymi pracowałem wprowadziła niezliczone godziny rozwój umiejętności, rozwijania pomysłów, a następnie wprowadzenie ich razem. W ostatnich latach, to się bardziej na blogi, gdzie autor może znaleźć sympatyczny publiczności i zdobyć dobre opinie w środowisku o niskim ryzyku. Agenci zwrócić uwagę na blogach, w tych dniach.
Jedyną rzeczą, która nie wchodzi w mix jest szczęście. Szczęście jest dla leniwych i amatorów.
Jeden z tych dni, trzeba zgłosić się do zacząć je czytać błocie pośniegowym. To brzmi jak takie doświadczenie edukacyjne.
Słyszałem skargi wydawców i agentów odrzucenia książki na podstawie tylko jednej z pierwszych stron zamiast przeczytać całość. Nawet w moim ograniczone doświadczenie warsztaty pisania pracy, byłem zdumiony, aby odkryć, jak dobrze można ocenić historię tych pierwszych stron lub ust. Wyobrażam sobie, ktoś przechodzi setki zgłoszeń co miesiąc może być jeszcze lepszy w dokonywaniu tych połączeń. 100% idealnie? Może nie, ale założę się co najmniej wysokiej lat dziewięćdziesiątych ...
I od wszystkich Rozmawiałem, redaktorów i agentów i czytelników błoto chcesz znaleźć dobre książki. To jeden z powodów, co robią.
Można nawet podnieść kilka dolców jako czytelnik. Nie, że opłata będzie pokrycie kosztów litrów kawy będziesz pić.
Dla mnie najbardziej pouczające rzeczą w stos błocie pośniegowym jest ile z tego jest oczywisty źle przez nikogo standardów.
Więc kiedy kilka zgłoszeń wygląda nawet nieco obiecujące, to rzucić się na nich. Jeśli sen autorów odkrycia jest jako kolejny Faulkner, sen redaktorów odkrywa kolejny Faulknera. Tak więc spisek jest zamiarze nie kontradyktoryjności: każdy ma nadzieję, że zwycięzca. Mam więcej niż jeden raz udał się do bat na ms. że nie było wszystko, co wielkie, bo * chciał * to być wielki. A ja wiele razy dużo czasu i wysiłku pracy z autora na zmiany-i-ponownie, chcąc uzyskać ms. obok odpowiedniego poziomu i do opublikowania poziomie (bo temat był wielki, lub pomysł był wielki), okazuje się, że odpowiednie było w miarę, że autor nie mógł przejść.
Dlatego więcej niż jeden edytor zazwyczaj opinii składania jeśli czyni drugiego cięcia. Po kilku latach dowiedziałem się, że edytor może pomóc ms., Ale nie może go przemienić. (Jeżeli nie jesteś Maxwell Perkins a autorzy pozwalają przepisać swoje książki.)
Istnieją dwa aspekty obecnego systemu, które moim zdaniem nie działa tak dobrze. Pewnie się zatrzasnął za powiedzenie tych rzeczy, ale są one rzeczywistość pracy.
Pierwszy to proces odrzucania. Kiedy ms. ma jądra dobrą książkę w niej, chciałbym czasami pisać osobiste notatki do autora, omówienie powodów, dla których ms. by nie pracować dla mojej prasy i sugestie. Nauczyłem się szybko, że takie listy są często bardziej raniące niż 2-zdanie szablonowe, i odwrotnie, że są one często traktowane jako zaproszenie do kontynuowania próby, która jest bezowocne i bolesne dla autora i męczące i czasochłonne dla edytora. 2 zdanie szablonowe, jednak zimno może się wydawać, kliniczne i proste. Ale szkoda, że tak jest. Tylko wtedy, gdy autor pokazuje znaczny potencjał jest osobisty list to dobry pomysł, a następnie to zwykle zaproszenie do rewizji i ponownie.
Po drugie, redaktorów rzadko dziś mają czasu, by ściśle współpracować, linia po linii, na ms. który mieszaniną wad i blask, chyba że autor jest lista znanych ilości. Redukcji zatrudnienia w prasach zostały nieugiętym i każdy redaktor Wiem, rozpaczliwie przepracowany. Więc jeśli ms. ma kilka świetnych rzeczy w nim ale potrzeba dużo tłuszczu łokcia do opublikowania, może dostać odrzucone jako pragmatyczna decyzja. Niektóre maszyny te dni rzut książek do druku z bardzo mało edycji, raczej tak jak sto lat temu. Ale to nie świetny sposób, aby publikować w.
Cóż, teraz jadę na drugą stronę nieco, po tym jastrychu. Ktoś chce, aby omówić wszystkie absolutnej dreck to publikowany co roku lub liczby absolutnie wspaniałych książek, że po publikacji, przeciągnij z nimi lata i dziesiątki odrzucenia? Hm?
Nie wydaje mi się.
Gdy piszesz do publikacji na poziomie składania profesjonalne pakiety, dobrze jest strzelać bzdura, czy ms. będzie spotkanie oko, które widzi ją pozytywnie.
Obłudny, zadowolony z siebie, lekceważąco o arogancji nie szczęście jest zaangażowanych jest właśnie problem.
Nie jestem pewien co jastrychu masz na myśli, i zastanawiali się, czy niepokoić odpowiedzi na to, ale mogę Cię do http://barbarienne.livejournal.com/304435.html dotyczące wszystkich tych głupich wydawców produkcji swoich " absolutny dreck ".
Myślę, że "wylewki" był uprzejmy sposób na powiedzenie, że mój post był trochę na dłuższym boku.
To całkiem proste powiedzieć, dlaczego wiele złych książek są publikowane (jak zauważa barbarienne): istnieje rynek dla niektórych rodzajów złe książki. Oni w większości należą do kilku przejrzyste kategorie, i nie ma wzoru do zarabiania pieniędzy od nich jak najbardziej efektywnie. Wydawcy zapłacić za dobre książki, które mają wąskie rynku (pierwsze powieści, poezji, niektóre rodzaje poważnych faktu handlu), wydając bardzo komercyjne z niezawodnych na rynku. I oczywiście "absolutna dreck" jest w oku patrzącego, niektóre przejęcia redaktorzy straszny smak, ale naprawdę wierzę w drecky książki zdobywają. Tak więc, można było mówić obszernie o złych książek, nie byłoby bardzo przydatne konwersji.
Czasami dobra książka zostanie zauważony na pierwszej rundzie wnioski i podpisany szybko, czasem robi się podpisał na jego 31. złożenia, w żadnym scenariuszu szczęścia zaangażowanych. W prasie, gdzie pracowałem, oświadczeń, że wszystko jest po pierwszym cięcia, ale recenzja co najmniej 2 redaktorów przed odrzuceniem.
To prawda, że nie ma wydawcy, aby dopasować każdy napisany rękopis, ale potem, nie ma czytelników za każdy rękopis, albo. Z self-publishing możliwości blogosfery, to jest o wiele mniejsze przeszkody niż w przeszłości. Kiedyś to było trudne do uzyskania opublikowany jeśli były czarne, lub pisał o Ameryce Łacińskiej, lub brzmiało bardziej jak Faulkner niż Hemingway. Istnieją mody w czytaniu, jak w innych aspektach kultury. Ale dziś nie ma paska do znalezienia odbiorców. Ale jeśli autor chce być opublikowane przez prasę, w edytorze, i prestiż, recenzje i należności licencyjnych, to trzeba spełniać określone standardy i gusta danego wydawcy. Ta sprawa isn'ta szczęścia albo. I tak, może to oznaczać dostosowanie własnego głosu i wizji, aby sprostać swoich czytelników do połowy.
Kiedy książka zostanie odrzucona 32 razy i idzie do szuflady niepublikowanych, może straciliśmy coś wspaniałego. Częściej jednak, że straciliśmy coś skromnie właściwe i odpowiednie.
Wow! Po pierwsze, dziękuję za mój pierwszy uśmiech duże dnia. Po drugie, w imieniu nas wszystkich, początkujący pisarze, którzy zamierzają rozpocząć na szlaku składania, DZIĘKUJĘ za mówienie jak jest! Co do tych komentujących, którego "książki są dobre" ale nie może zarządzać komentarz blog bez sześć literówki, gramatycznych i kilku przypadkach "ich", gdy jeden naprawdę znaczy "nie" te prawdy są oczywiste.
Czekamy na rosnący stos odrzucenia moje własne ...
Dzięki, Mikki - bardzo miło było to pomocne.
Odrzucenia ssać, ale w końcu zaczął je przeglądać jako punkt dumy. I jeszcze mieć uciechę wizyty w klasie i ciągnięcia się stos 500 + odrzucenia, aby pokazać dzieciom
Somedays Jestem przygnębiony kursy ułożone przeciwko coraz opublikowane pisarz z ogromnej ilości innych wanna-być tam jest. Następnie widzę komentarze typu, że jeden i uświadomić sobie, że co najmniej duży pokos z moich "konkurentów" są tacy ludzie. Ludzie, którzy są pewni, że piszesz jest wspaniałe, tylko redaktorów idiota nie może rozpoznać.
A ja jestem przynajmniej trochę szczęśliwsi.
Sposób, w jaki widziałem to wyjaśnione i nie czuł prawo do mnie to, że zaczynasz myśleć pisania jest wielki dlatego, że wszystkie te wielkie idee, które na pewno nikt inny nie miał. Następnie w drugim etapie swojego wewnętrznego krytyka poprawia tyle, że traktujesz swoje pisanie jako złe (i nie tylko "Ja jestem swoim najgorszym krytykiem", ale w rzeczywistości cel-fakt-źle). To następnie wypycha się do trzeciego etapu, gdzie doskonalić swoje rzemiosło dalej, że przestał pisać bzdury i faktycznie wytwarzają godnej pracy. Oczywiście potem można spędzić resztę swojego życia czepianie się szczegółów i szczypanie i eksperymenty, ale przynajmniej się produkcją dobrej pracy.
Jestem całkiem solidnie w tym drugim etapie, a człowiek to ssać. Czasami tęsknię, że beztroski czas naiwnie myśli moje pisanie było spektakularne. Ah tych odległych czasach złudzeń, gdy nie widzę meandrów wątków, słabe charakterystyki, muddied tematów, emocji dialogowe, a moje ulubione wspaniałe sceny-że-nie-ma-cel-w-historii. Tylko muszę sobie przypomnieć, co jest naturalnym etapem na drodze do opanowania rzemiosła.
"Czasami tęsknię, że beztroski czas naiwnie myśli moje pisanie było spektakularne."
Ty i ja zarówno
Obecnie jestem w połowie pierwszej wersji mojej następnej książce, i to jest totalny bałagan. Nauczyłem się na tyle zaufania, że zrobię to w kształt ostatecznie, ale teraz jest to bolesne.
Jeśli możesz rozpoznać wady w swoim piśmie, to jesteś zdecydowanie rośnie jako pisarz. To nie jest zabawne, ale to dobry znak postępu.
Jesteś przede wszystkim prawo, Jim, ale jesteś pomijając kluczowe znaczenie na rynku. Wydawnictwa nie są eleemosynary instytucji. Zbywalnych książki, kompetentnie napisane, będzie atutem unmarketable i wzniosłe za każdym razem.
Nie była historia w tym tygodniu w NYT o artyście Carmen Herrera, który w końcu trafić na dobry okres w wieku 94 lat. Jej obrazy nie ssać 40 lat temu, nie było po prostu nie ma na nie. Więc tak, są niektórzy pisarze, którzy dziś są na najwyższym poziomie, ale nie są publikowane w obecnej sytuacji rynkowej.
Aby slam wydawców koncentruje się na sprzedaży jest śmieszne. Wzywam Anonimowych Commenter otworzyć działalność własną i zobaczyć, jak długo drzwi pozostają otwarte bez troski o to, co kupujący chce. Ars Gratia Artis jest wspaniały, ale nie płacą rachunków.
Jeśli ktoś jest odpytywanie szeroko, po instrukcje agentów i pisanie dobrych listów zapytanie, bez żadnej oferty, to książka nie jest wystarczająco dobry, czy to nie jest zbywalne wystarczy. Być może jedno i drugie. Idź napisać inną książkę.
Nie ma nic złego z self-publishing, jeśli najważniejsze złego w książce jest to, że tylko odpowiada mały, niecodzienny rynku. Robię to ja. Ale zapisać potencjalnych zwycięzców rynku zapytań. Ja to też i powieści wychodzą z małą (nie w łazience) naciśnij w 2010 roku.
Ann,
Żaden argument tutaj. Istnieją przypadki, gdy wspaniała książka nadal nie możesz znaleźć w domu, z powodów marketingowych lub cokolwiek innego. Zdarza się, i to frustrujące, jak cholery. Ale na każde sto osób z napisem "Moja książka jest wspaniała i te ślepe New York redaktorów po prostu nie widać" Przypuszczam, może co najwyżej garstka rzeczywiście należą do tej kategorii.
One thing I've seen from time to time is that when people do follow your “write another book” advice, they often end up not only selling a later book, but then once they've built a name they're able to also sell that earlier book. Something that isn't marketable by a new writer might be much more successful when the author has built up a name.
And congratulations on your book! What's the title?
I'd like to respond to the part where anon says “you have to know someone.” After running my review blog for almost three years, I know people. It hasn't helped. Authors are kind and encouraging, but for the most part, the're struggling to stay published, and don't have the clout to help someone like me get published. A few have even read my stuff and offered encouragement, or given their blessing in my using their names in my queries. Sometimes, Big Name Editors send me review copies, but I have been reluctant to test that relationship by sending them my unsolicited query.
In the end, I had to conclude that Book 1 was unpublishable, Book 2 needed work, Book 3 comes across as (embarrassingly) a Mary Sue, and Book 4 is still in-process. In the meantime, I've finished a major rewrite of Book 2 that I have high hopes for. When I do start querying it again in a few weeks, I'll be sending it across agent desks, just like everyone else does.
I think knowing people can be more helpful in getting an understanding of how the business works. It won't get you published, but it can help you dodge some of the missteps along the way. It can also be helpful to get feedback from someone with more skill or experience. But getting you a contract? Not so much, like you said.
Wishing you all the best on the current book. FWIW, Goblin Quest (my first big published book) was my 4th novel. Here's hoping 2010 is the year you get the agent-love
He'd do well to take some advice from a young Louis L'Amour: “After many rejections I sat down on the porch one night and decided that all the editors who rejected my work could not be mistaken. Something was basically wrong with what I was doing.”
I think your anonymous poster should read Outliers by Malcolm Gladwell. Yes it is about being in the right place at the right time, but equally important is having practiced your craft quite a bit, to the tune of roughly 10,000 hours worth of work. Perhaps he should get back to the keyboard and work on his spelling for a few of those.
Hi Jim
Wow there are a lot of comments here! What a great post you wrote.
Do you know of anything that cleans sprayed Diet Coke off of monitor?
There was great advice & wisdom mixed with that wit & humor and I thank you for it.
I'm still chuckling and shaking my head.
Merry Christmas Jim!
Rabować
Dzięki. I figure if something I write results in at least one ruined keyboard or monitor, then it's been a good day
Dziękujemy za uwagi, Jim i nie może być bardziej w prawo. To zajmuje sporo czasu i wysiłku, aby sprzedać książkę wydawca komercyjny, ale może to zrobić. Wiem, bo robiłem to. Spędziłem ponad 20 lat w okopach i napisał pięć lub sześć książek, zanim napisałem ten, który pracował. I szczerze mówiąc, pierwsze kilka książek nie do publikacji, ale oni mnie nauczyć się wiele o CRAFT pisania powieści. To wymaga czasu i poświęcenia. I muszę powiedzieć, wydawcy Pracuję teraz nie może być bardziej wspierać i pomocne. To było naprawdę wspaniałe doświadczenie, by w końcu dostać akceptowane książki, i wiedzieć, że wszystkie ciężkiej pracy włożyłam w dwóch dekad w końcu się opłaciło. Moja książka (o nazwie "Miasta w Blueberry Jam," przy okazji) zostanie opublikowany w lutym 2010 przez Berkeley Prime Crime, i pracuję na drugim zarezerwuj. Może się zdarzyć! Do wszystkich początkujących pisarzy tam, nie poddawaj się. Po prostu na to, i dążyć do poprawy Twojego pisania. Dobra, teraz muszę wrócić do pisania, że następna książka!
Gratulacje w sprawie przyjęcia! Luty, co? Więc powinna być pozycja w pełnoprawnym wcześniej zarezerwować niepokój prawo teraz?
Znam bardzo niewielu ludzi, którzy sprzedają pierwszej książki piszą (w tym ja). Tak jak mówisz, na to potrzeba czasu, aby nauczyć się i doskonalić.
Wszystkiego najlepszego z książki!
Czasami "poznania odpowiednich ludzi" to także wynik ciężkiej pracy! I've often said that I was extremely lucky to write my first novel with a publishing contract in hand (and maybe a little less lucky to also have a deadline…), but the truth is that happened because I had worked as a staff writer for the publisher for something like 4 years by that time… Putting in somewhere close to Gladwell's 10,000 hours of writing time.
All of which is to say, I think you're right: there's no substitute for hard, butt-in-the-chair work. Well said.
The really interesting question that no one asked is why would a great writer who writes great books use a publisher at all? Why not publish ebooks through your website, say, if you're John Grisham or King or Patterson? What does the publisher offer such a writer? Why does such a writer settle for even 25% cut in what he could be making (100%) if he sold his ebooks directly through his site? And why would his sales suddenly drop and why would he lose his readers if he had announced that he was going to be self-publishing?
Because it is not about merit but the PERCEPTION of merit. Read the sentence again. Once more.
A book that is officially anointed by a publisher will sell more copies than the same book self-published by the same author as ebook. That is why no one of the hugely successful writers have started to distribute ebooks through their own sites and made millions more than they are now making.
“What does the publisher offer such a writer?”
Professional editing. Cover art by a professional author. Professional typesetting. Professional copyediting. Distribution.
Distribution alone is huge. My publisher is already set up with distribution channels which allow them to get tens of thousands of my books into stores.
The perception makes a difference, but there's a lot more that the publisher brings to the table, and if you self-publish, you're taking on all of those jobs yourself. Me, I spent years learning to be a writer. I don't have the time or energy to learn the rest of it
When I went the self-publishing route, it was for a very specific book and a specific reason. I didn't want to waste everyone's time for something that was published by a small press but I wanted to get a bit more time out of it. And, for that, Lulu worked out perfectly in that regard. I might do a few others, but they have other circumstances that would fit.
However, I still want to be published “properly”. I once said that I just needed a chance to shine, to give more than five pages and a slush pile. But, I was given that chance and… well, I failed it. There is so much more than that, and I have so far to go. Yeah, there is a form of lottery, mainly because when an editor is going through a slush pile of 3000 manuscripts, they'll probably gloss over a few and you'll be dumped, but frankly, if you can get their attention in the middle of said 3000 manuscripts, you probably have a chance.
When I didn't make it, I didn't feel it was a pure lottery. Instead, I felt that I wasn't good enough yet and decided to keep trying.
I think self-publishing has its place. But, I also consider it pretty much the last resort of publishing if you want to see your book at Barnes and Noble.
I sądzę, że są sytuacje, w których self-publishing ma sens. Kiedyś Lulu raz na jedną kopię niepublikowane powieści, że chcę dać mojej żonie. To wspaniałe doświadczenie, a ja którą polecam - tylko dlatego, że zmusza do zacząć się uczyć, co dzieje się w skład, projekt okładki i całej reszty.
Od wszystkich Rozmawiałem w księgarniach, masz rację o tym, jak trudno jest uzyskać na własny opublikowane książki do sklepów.
Wszystkiego najlepszego z pisania!
Tak, Lulu jest idealna do nauki o skład i obejmuje. Ja też uwielbiam to robić prawie tak samo jak pisanie. Jest coś takiego próbuje wszystkich części razem, aby wyglądać dobrze, i to nie jest coś można pas w ciągu kilku godzin.
Jestem również zamiar używać go na prezent dla mojego ojca ... jeśli kiedykolwiek skończyć.
But gee golly i don't know what i did wrong, i mean i wrote a 6 page book about a giant raccoon who saves the world from an infestation of smelly socks with wings, it is six pages long, with three pages of stick figures in the origami tree position. I mean, as we can clearly see, I got the talent.
It must be me not knowing anyone in the biz. So Jim, I need you to walk into DAW and tell them you and i are drinking buddies and they NEED to sign me and give me a 6 figure advance…..did i say six figures, i meant seven…..
i am holding on to my four leaf clover so the luck of the irish is with me, and the stars…..well it is quite cloudy outside but if need be i can probably get a full moon…
Remember you can wrap a turd in golden tin foil and hang it on your tree and think it is pretty and shiny, but in the end it is still a turd…..
Merry Christmas to all.
Sean
Sean,
I relayed your demand for six or seven figures, but judging from their sign language, I think they're only willing to offer one…
Best,
Jim
Please look at this video dedicated to you and Jig. It would mean a lot to me if you looked at it. The end is a bit off the topic in the video but, please take 2-3 minutes of you time to check it out :). http://www.youtube.com/watch?v=c2ha6KjuMdU
Hope you like it!
Wesołych Świąt! (Hanukah for me but it's all a holiday same, for being thankful and giving presents!)
Hi Rachael,
I did get a chance to check it out today — very cool! Particularly the Smudge as lighter line
Which game is the character and footage from?
Hope you had a wonderful Hanukkah, and all the best in 2010!
Hey Jim! (or Mr. Hines)

Dziękujemy! The footage is my character in the game called Runescape. It's a pretty fun game at that. Here's the website link incase you want to go the site or anything.
http://www.runescape.com/
Merry Chritmas! And I hope Santa Claus brought you the presents you wanted!
Hey Jim, that was awesome.
I really hope this guy, or girl, for that matter, really listened; I'm not even close to finishing a manuscript yet, but even I know that being an author, heck, being a story teller, is one of the most difficult things in the world; I've always told people that writing is incredibly difficult, but supremely rewarding, sort of like a round of stuff-ups on the golf course before hitting that one, beautifully sweet shot. Maybe this guy/girl should respect the craft more…
I got the sense it was a drive-by comment, and I'm not really expecting Anonymous to come back. But whether s/he does or not, I still like that it's generated a lot of good conversation for the rest of us.
To dzwonienie słyszalny dźwięk nie jest wróżki cukru śliwki taniec, to marzenia, które są stłumione. Cii, Jim, twój disabusing ludzi z ich osobistych mitów. Podobnie jak mit, że sukces nie podejmuje pracy. To wszystko, co musi się zdarzyć ma być "odkryte". I, że każdy może coś zrobić, aby poziom merytoryczny natychmiast i bez uczenia się go. A ty pracujesz przeciwko mitowi co marketerów, którzy jeżdżą nadzieje młodych ludzi na ziemi gonić coś, co nie działa i składa się na początku.
Powrót w 30-40s studia filmowe w pełni kontrolowany czasopism plotek. , Aby mogli tworzyć mitów "mała dziewczyna z kolebki odkryta przez producentów pracowała jako kelnerka" lub "świeże młody chłopak, kukurydza karmione baseball i szarlotka, pracując jako Grease Monkey pompowanie gazu i odkryta przez producenta. "Nic o tym, jak pracuje się z teatrze, brał lekcje aż nie mogli znaleźć innego, a nie części bit, gdy mógł je znaleźć. Nie, z nikim na gwiazdę. Natychmiast. Był fałszywy następnie jako rzeczy naród amerykański Idol zgasić teraz (wskazówka, umowa zawodników znak dać producentom prawo do tworzenia tych mitów). Tak więc (mimo, że była brytyjska wersja) nie słyszymy o tym, jak Sandra Boyle śpiewał w chórze kościoła przez dwadzieścia kilka lat dziwne, był zafascynowany piosenki śpiewała na debiut i ciągle śpiewali go w domu, i pracował się w tizzy działać na pokaz. Nie, zamiast ją "pojawił się znikąd."
Crunch, kryzys, kryzys. Mam zamiar rozpocząć konieczności noszenia butów tu.
Widzisz te? These are my special dream-stomping boots. Black leather, stainless steel stud … these boots were made for crushing, and that's just what they'll do.
I had an interesting experience along these same lines. I blogged about it here (http://www.csdaley.com/2009/09/i-always-knew-he-was-dick.html). It drives me crazy at the total misconceptions of what the writing industry is.